Moje wiersze 2006 - agnecha

***

brać od życia
           ile się da
brać od losu więcej
           niż chce dać
więcej i więcej
za mało wciąż

zbyt wiele lat
zbyt wiele dat
           minęło
za wiele nam
za wiele wam
           umknęło

a życie trwa
           nie czeka
a życie trwa
           nie zwleka

***

topię kolejną łzę
w morzu smutku
i choć niczym jest
kropla zalewa brzeg
i na czym stanąć mam?
suchy ląd zmókł
topię w smutku się
nawet sucha nitka zmokła..
03.03.2006 godz. 21.04

***

Gdy łzą poświęcę
tę chwilę żalu
Gdy łkaniem bolesnym
wyrzucając z siebie
przez Ciebie
dla Ciebie
...

i serce krwawiące w ofierze
na ołtarzu miłości zatracę
siebie
dla Ciebie
stracę
...

i z duszą rozdartą
w niebycie
sensu szukająca
z Tobą
przy Tobie
odnajdująca
...

***

być kwiatem na łące wśród zieleni
kwiecistym pięknem do słońca się mienić
być ptakiem co lekko w przestworzach
wolny unosi się, i płynie jak statek po morzach
być puchem białym babiego lata
co jesienią ze śniegiem myli rebiata
i być... choćby myślą ciepłą co uśmiech przynosi
na twarz co cierpienia ślady głębokie nosi

być... dobrem w każdej postaci
nawet jeśli wysoką cenę przyjdzie zapłacić...
08.02.2006

***

oko studni
w niebo wpatrzone
echem dudni
kamyk wrzucony
taflę burzy
ot tak, od niechcenia
w studni
15.02.2006

***

zgubiłam CIę
w pokręconym labiryncie naszego życia
gdzieś dawno tam w natłoku codziennych spraw
na skraju nocy i dnia wspólnego bycia

Przyziemna codzienność, monotonni wir
zamknął nas w sobie
oddalając coraz bardziej ciebie i mnie - światy dwa
razem a jednak... osobno

Nie ma wielbienia bez cierpienia
ani miłości bez ustąpienia
jak nie ma życia bez śmierci
początku bez kresu istnienia
Miłość cierpliwa jest i pełna nadziei
współnych celów, marzeń dopuki zaufanie, dopuki ukochanie
i chęć przeżycia życia razem

***

Oglądam się wciąż
a drzewa teraźniejszości, jak kurtyna,
zasłaniają horyzont przeszłości

Nie chcę, nie chcę tracić wspomnień!
Przeszłość ostatnimi siłami próbuje we mnie ożyć
... na próżno
ból przeszłości zbyt silny jest
aspiryna codzienności zadziałała

***

Objąć życie obiema rękami
Otoczyć, przytulić do siebie
zagarnąć, przywołać słowami
kruszynkę piasku zobaczyć

Niech żyje życie i wiosna co je odradza!
Niech zyje człowiek który je docenia i zauważa!

***

Gdy spowity mgłą smutku, z duszą ciężką
od trosk kamieni stosu
przeklinając koleje swego losu
dręczysz się, wspomnieniami nieszczęścia swe ożywiasz
i niżej i głębiej do dna się przybliżasz

Jasna myśl jak iskierka, gwiazdka
na ciemnym niebie mruga
mgłę tę rozbija, wskazuje drogę do Ciebie
tędy tędy
wydostanę Cię z ponurych myśli głębin!

***

Co ja będę ukrywać?!
chcę życie przeżywać!
niech się wstydzi ten co widzi!
Prawda taka jest
liczy się każdy oddech, każdy gest
Każda chwila, każdy sen
Kocham życie!
Kocham Cię!

***

Szczęście takie że słów brakuje
by wypowiedzieć jak jest, co się czuje
Lepiej milczmy, nie mówmy nic
by nie popsuć
tego nierealnego snu...

takie chwlie nie dane są każdemu
ale czasami...
trzeba za nie płacić bardzo gorzkimi łzami
ale warto...
lepiej cieszyć się tym że było...

***

Ej, no nie smuć się
jeszcze tu jestem, jutro odchodzę
dopiero jutro, dziś cieszę się życiem
i pocóż się tak zamartwiasz za mnie?
za los mój okrutny, mówisz, za krótkie życie?
smucisz coś bez sensu, jeszcze tu jestem przecież
... takie jest życie...

wiem, ciężko jest poradzić z cierpieniem
chorobą bliskich, powolnym odchodzeniem
i wcale nie ułatwiasz sprawy
przybierając takie markotne postawy!

uśmiechu, humoru radości odrobinkę
słowa ciepłego, obecności, jakąś śmieszną minkę
umilić i uprzyjemnić ostatnie chwile sobą wypełnić
by łatwiej złe myśli przegonić
by samotność odchodzenia odgonić
21.01.2006

***

by życie przeżyciem wartym przeżyć
by mieć zapasy by z wiecznością się zmierzyć

wspomnień ciepłych
wspomnień miłych
by CI życie osłodziły
26.01.2006 g. 20.06

***

i budzę się
do życia ramiona wyciągam
wolności spragniona
listek dojrzewa...

a to wiosna już była, minęła? kiedy ?

słońce do siebie woła
och młodość, młodość!!
rwę ciebie, zagarniam
mało mi ciebie! mało!
powoli, zatrzymaj się!

lato jak sen niezauważalnie mija...

i już drżę jak osikowy liść
zmarszczona, zszarzała życiem
na ostrym życia powiewie
jeszcze trzymam się
ostatkiem sił

jesień trwa w tym roku dłużej...

ostatnie krople soków spijam
jeszcze chwila... jedno zadrżenie...
ostatnim oddechem drzewo całuję

i...
już baletowym tanem
lecę, z ptakiem filtruję
jeszcze moment
jeden życia fikołek
dusza wariuje

i...
lekko ziemię całuje
otulam...
w końcu jej częścią
staję się

zima w tym roku ma być sroga...
03.03.2006 g. 20.06

***

Myślami wciąż wracam
do chwil tych z Tobą
i jestem
w przeszłości znów
zatracam
Kolejny raz
otwieram tę życia stronę
Kolejny raz
topię wspomnienia i sama tonę
ostatkiem pamięci
westchnieniem odganiam błogim
to co kiedyś
było a nie jest i nie może
być mi drogim
09.03.2006   g. 22.56

***

o naiwności szęśliwa
ta która spijasz kielichy ufności

wierna pomimo
ślepa naprzeciw faktom

o naiwności..
rzuć mi się zaćmą
do moich oczu...

rzuć mi się
...poczuj
02.03.2006

***

mgłą padłeś mi na oczy
zaćmą owiłeś mi serce
ni świata zobaczyć, ni ludzi ujrzeć
tylko ty..

i nic więcej tylko nad twą obecność
niż słów, dotyku słodkich czucie
tylko to...

od Ciebie chcę i wezmę, i co mi dasz
jeszcze rozkochaną miłością zaćmiony
tylko tyle...
19.02.2006

***

Czasami myślę o tym że
odejść łatwiej jest
niż... zostać razem

zostać trudna rzecz
gdy świat na głowę wali się
odejś... uciec chcesz

walczyć nie masz sił
płakać nie masz czym
Dosyć masz, chowasz twarz

taka rzeczywistość
powiesz... taki świat
twardym być
    jak twardy głaz

***

dotykam cię
myśli zbereźnej brzegiem...
przygotuj się...
co ja robię? wariuję? już...
...nie wiem

***

by nie widzieć
bolącej gołej prawdy
by nie zgorszyć
jeszcze wrażliwego serca
by nie słuchać
gorzkich słów wyrzeczeń
...
nadzieją przymykam
świadków... jestestwa...
by przetrwać
14.02.2006   g.22.50

***

Zbyt bliska bliskość
[miłość oślepia]
wyobraźnię gasi
zaciera co nieważne
przekupna rządza znów
posłuchała oka...
daje się nabrać
na chwilę obcego oddechu...
14.02.2006   g.22.30

***

i jakżesz ty istoto
drobna, słaba, marna
bez siły całkiem
jakżesz w wieczność wkroczysz?
jak, skąd siła taka
by z ciała w duszę wskoczyć??

***

jakie to wszystko obce...
cudzymi łzami łatwiej święcić zycie
przez chwilę przystanąć, spuścić głowę
dobrze że nie mnie, nie tobie, że "obcej" osobie
z dala trzymać od własnej twarzy
nieszczęść cudzych wachlarze...
...tak najlepiej cierpieć ci...
10.02.2006

***

wykorzystać czas
... i ciebie
nie zmarnować
ani oddechu więcej
w pośpiechu wciąż
żądni żądzy
bydlęta zaszczute
straconej chwili amatorzy
prowadzeni... na rzeź
przez życie... 15.02.2006

***

spijać miłość z serc naszych
jak z kielichów wypełnionych po brzegi
i upijać się nią jak winem słodkim
nietrzeźwych od miłości zasilać szeregi
10.02.2006

***

milion myśli
nim się zdarzy, nim się przyśni
rozbieganych rozszalanych
pragnień rozbestwianych

milion myśli
parę słów, kilka gestów
wygarniętych wykradzionych
z samotności niezmierzonych

Tak to już jest
liczy się każde słowo
każdy gest

samotnością naznaczeni
bliskości spragnieni
wstydzimy się, odwagi brak
...zdziczał ten świat...

***

Dotknąć nieba -
ty tam jesteś
choć na chwilę
[przybliżyć się
być tam z tobą
...dotknąć nieba
02.10.2005

***

Niebo ci otworzę
w błękitnym kolorze
z przepaską tęczy cudnej
w objęciach ziemi bezludnej

29.09.2005 ***

Umieć przeżyć razem burzę
odbudować coś co legło w gruzach
na nowo postawić gmach miłości rozchwiany
z cegiełek wybaczenia i zrozumienia
obwarować, otoczyć fosą zaufania
nie do przejścia dla "obcych"

***

bolesne przeżycia
cieniem w teraźniejszość wrzucone
przesłaniają czasem jasne promienie
nowego dnia, nowego życia

odbijają się nieprzyjemną czkawką
męczących przeżyć

***

zagubiony zakątek
pełen wspólnych pamiątek
pełen łez zasuszonych
pełen wspomnień zakurzonych
strych...
szary strych myśli...
zapajęczyniały od ważniejszych
dzisiejszych spraw życiowych

***

i budzę się
do życia ramiona wyciągam
wolności spragniona
listek dojrzewa...

a to wiosna już była, minęła? kiedy ?

słońce do siebie woła
och młodość, młodość!!
rwę ciebie, zagarniam
mało mi ciebie! mało!
powoli, zatrzymaj się!

lato jak sen niezauważalnie mija...

i już drżę jak osikowy liść
zmarszczona, zszarzała życiem
na ostrym życia powiewie
jeszcze trzymam się
ostatkiem sił

jesień trwa w tym roku dłużej...

ostatnie krople soków spijam
jeszcze chwila... jedno zadrżenie...
ostatnim oddechem drzewo całuję

i...
już baletowym tanem
lecę, z ptakiem filtruję
jeszcze moment
jeden życia fikołek
dusza wariuje

i...
lekko ziemię całuje
otulam...
w końcu jej częścią
staję się

zima w tym roku ma być sroga...
03.03.2006   g. 20.06

***

nienormalne staje się normalne
moralne zboczone
zaszokować i zadziwić
uodpornić i znieczulić
taki dziś jest świat

dziwi cię jeszcze coś?
19.02.2006

***

jak sen życie przeminie
jak sen szybko się skończy
i serca bicie rytm przerwie
i śmierć duszę od ciała rozłączy

jak piękny sen
życie jak jawa
przemknie, błyśnie
nim się na dobre nim
zachłyśniesz
06.02.2006

***

w obszarze ziemi
w bezkresie nieba
w bezmiarze wody
i próżni kosmosu...

nie ma Cię! nie ma!
a może Ciebie nie ma
tylko dla moich oczu?!

wierzyć nie pytając za dużo
wierzyć nawet nie rozumiejąc
ślepo ufać nawet gdy serce się burzy?
ślepo ufać nawet gdy logika zawodzi?
ślepo kochać bliźnich miłością co zawodzi?...

...a serce i tak wie swoje
a serce i tak wciąż prawdy i sensu szuka
nie sztuka wierzyć...
sztuką jest bezgranicznie zaufać...
05/06.02.2006

***

Toniemy cicho nie wydając głosu
choć chcemy to nie my

My dusimy się wśród życia chaosu
gubimy sens nigdy nie znaleziony
na życia losu zakrętach
i prostujemy ścieżki, choć trudno
prawdą złudną jak kłamstwem
leczymy rany, oszukujemy serce...

wierzyć tylko trzeba uwierzyć
nie myśląc...

jak barany prowadzone
na rzeź życia...[?!?]
05.02.2006

***

ciemności niebytu kotara zaciągnięta
szczelnie zakrywa jasności promienie
by przypadkiem nieczego nie zdradzić
by nieodsłonić się sekretem

ukryty przed światem, odkryty do granic
poznania ludzkiego umysłu
wiara jest ślepa bo jasno widzieć nie może
by nie oślepić prawdy blaskiem
by szokiem nie zabić
małego umysłu
05.02.2006

***

nic więcej
nieskończoności duszy
bezwzględne potwierdzenie
zmieniając padół
w odwieczne chcenie...

niecierpliwa nadzieja
rozlała rąk drżenie
serca niepokój
odpowiedzi nigdy...
nie będzie?...

nic nie szukaj
a znajdziesz wszystko
będziesz szczęśliwszy
o wiele...
05.02.2006

***

Jestem głodna
                     ... Ciebie
Pożeram Cię oczyma
                     ... wyobraźni
Kawałek po kawałku przyprawiam
                     ... pocałunkami
I podgryzam gdzieniegdzie ot tak
na spróbowanie, na pobudzenie
                     ... apetytu

[jestem spragniona... słów twoich
i spojrzeń namiętnych oczu
chce z nich czytać miłość
zazdrosną miłość o mnie i do mnie...
                     ... z twoich oczu...]
29.01.2006

***

być blisko to nie znaczy
mieć Cię w zasięgu wzroku
bliskość to nie tylko móc słyszeć
odgłosu twych kroków...

możesz być blisko całkiem obok
a być gdzieś hen tam
gdzie serce uczuciem wyrywa i biegnie
tam... gdzie nie ma mnie i ciebie
29.01.2006

***

śnić już idę... oczy przymykam
zatopić się w nierzeczywistym świecie
poddać się marzeniom senym, ulecieć
zapomnieć świat na chwilę... odlecieć
29.01.2006

***

Nie przyznam się, bo po co
że przychodzisz do mnie każdą nocą
przychodzisz, odchodzisz gdy świt blady zaświta
gdy słońce pocałunkami promieni z ziemią się wita

Nie przyznam się, bo i czemu
że dzień cały żyję we wspomnieniu
i samotność spragniona każe cierpliwie czekać
i dłuży się dzień cały, do nocy nie chce zwlekać

Nie przyznam się, bo i dlaczego
że marzenia wart jesteś każdego
każdej myśli ciepłej, każdej złotej
dla mnie jedyny, dla mnie tylko :) kotek :)
26.01.2006

***

kocham cię i czasem nienawidze
bo żyć bez ciebie nie chcę nie umiem
bo żyjąc z tobą w niewoli miłości jestem
wolności nie czuję, nie widzę

już nie wiem jak lepiej
wolnym być i o zniewoleniu miłości marzyć
czy zakuć dobrowolnie w jej kajdany się
o wolności jednynie marzyć...
01.2006

***

i cisza...
jesteś gdzieś za mną
w ciemności się chowasz
i czekam... i słyszę
powoli się zbliżasz
już kroki twoje słyszę
i bardziej czekam...
i wiem co za chwilę...
serce twe słyszę
oddech twój czuję...

czekam choć
cierpliwości brakuje
i już czuję
oddechem ciepłym uszko
całujesz...

tak zaczynamy
nasz wieczór wrażeń
miłości pełen, czułości i...
spełniania marzeń...

***

i nikt mi nie powie
bo nie dam sobie powiedzieć
i nikt mi nie da
bo sama nic od nich nie chcę
i nikt mi nic nie zabierze
bo co mam to nic i to moje
i nie wmówią mi, że źle żyję
karmiąc się nim, niczym i marzeniami
Oni - ci z "receptą" co wiedzą JAK ŻYĆ

***

iść tak sobie przez życie
z nim, nie sama
z uśmiechem na twarzy
i radością w sercu
niedając się chwilom złym
poprostu żyć
poprostu być

***

On - ten zły, na którego zrzucam garb swych grzechów
I ten Dobry, który wieczność za dobro i miłość obiecał
I Ono, to życie poplątane losem przypadków dobra i zła...
A ja? Kim w tym wszystkim jestem? Eksperymentem? Skazańcem?
ile w tym wszystkim znaczę? i po co?

...ale zaistaniałam, na szczęście jestem
          choć życie bolące i tułacze
...ale zaistniałam, wybieram jestem
          zło z dobrem plącze, odwieczne dylematy

***

Boże zniszcz mnie
          jeśli wieczność...
jest pustą pustką bez celu
jeśli jest istnieniem w ciasnej ciemności
pełen głuchego i bezkresnego kosmosu
jeśli jest lawirowaniem duszy bez celu
zniszcz mnie jeśli tak jest
niech wiecznosci nie ma

bez wyboru skazałeś na życie
daj wybór by umrzeć
na niebycie w niebycie...

***

Nie, to nie ten świat dobija
Nie, to nie ten czas co przemija
Życie zabiera, lat i zdarzeń dodaje
A tobie się tylko wydaje

że świat i ludzie inni są winni
że wszystko i wszyscy tylko nie ty
za nieszczęścia twe są winni
wszyscy i wszystko tylko nie ty

ale to nie on i nie oni w pustce i żalu cie topią
to ty sam szczęście sobie odbierasz
ty sam: 'Taki podły świat' wciąż powtarzasz
zapominasz żyć tracąc życie z pochmurnych oczu
zapomnij się na chwilę...
poczuj je... poczuj...
02/03 2006

***

łzami rosy
świt zapłakał rzewnymi
pomoczył wszystkie mchy i wrzosy
las zaszumiał, drzewa zakołysały
w radosnym szczebiotaniu ptaków
nowy dzień
przywitały
23.01.2006

***

od chwili szybsza
półślepa
moja
tęsknota

***

z bólem
szczerze przyznaję
dziś się niepoznaję
zmieniło się "coś"
"coś" zniknęło
a może to znów
w wyobraźni chorej
coś się stało
coś się dodało
i... tylnymi drzwiami
serca umknęło

ogień miłości twojej
opalił mi skrzydła
zniewolił
strach przed samotnością
jeszcze bardziej je przyciął
bym przypadkiem
za marzeniem
nie uleciała

***

nie śmiem inna być
nie mam odwagi
pod płaszczem normalności sie skryć ...udawać
przed świata bezczelnością i brakiem powagi
...i uciekać
i inny mój świat tworzyć nie przestawać
marzeniom się poddawać...
23.01.2006

***

Zamknięci w klatce moralnej niewoli
klatce małżeńskiej, klatce szkoły
klatce mody, bogactwa, poglądów narzuconych od góry
niektórzy szczęściarze, a może i nie... durnie
powpadali [?] przypadkiem całkiem
w klatkę... miłości - dobrowolną całkiem
dopuki uczucie nie minie, póki trwa ślepota
i za inną wolnością obudzi się tęsknota...
01.2006

***

i już całkiem nie wiem
kocham bardziej wspomnienia
czy ciebie?

me serce biedne
rozdarte
czy cierpienia takiego
to wszystko jest warte?!

łzy szczęścia cenniejsze niż złoto
żadkie jak perły czarne
łez bólu i ocean nie ogarnie...

a jednak warto, mówisz
dla tej jednej chwili
cicho przecierpieć
i serce przychylić...
01.2006

***

i bez słowa
zwisła ma głowa
me serce ciche, niemowa
że boli, żeś zranił... chowa
byś przypadkiem nie zobaczył
ileś dla mnie znaczył...

jużeś mi założył
kaganiec miłości
zniewolił mi serce
poskromił duszę
kocham cię
ale...
czy muszę??
22.01.2006

***

zaplątani w sieci
nierealnych słów
marzeń myśli złudzeń
...trzymamy się jeszcze...
jednym okiem zamkniętym
drugim na rzeczywistość przymkniętym

tu mi lepiej
sama a nie sama
jakaś myśl się przybląkała...
znowu sama bezpiecznie
na odległość myśli
poza bolesny świat dotyku

złotej sieci klatka, fatamorgana
złudzenia szczęścia dodaje
coraz bardziej w swój świat zaciąga
do życia się już nie chce...
juz się nie nadaję

nie wracam
22.01.2006

***

Skończy się szybciej
niż musi
świat już się gotuje
do danse macabre
się szykuje...

upada kolejna cywilizacja
W Y...B U C H
na zgliszczach
motyl lekko siada
umarł król niech żyje król
człowiek...
śmietnikiem zawłada

mu się zdaje że wygrał
walczył o to atomem
W Y...B U C H
i...
ruiny stały się
upadłym domem
22.01.2006

***

jak motyl jest życie
piękne i kruche
dech zapiera w zachwycie
i jednym ruchem
w ostatnim locie
bezwładnie cicho opada
skrzydła składa
zamykając powieki
umarło piękno
zniknęło na wieki
22.01.2006

***

szybko ukrywam
przyłapana na gorącym
spojrzeniu zdradzającym
myśli zbyt smiałych lawinę
zdążyłam? niezdążyłam?
bezwstyd był szybszy
wylał rumieniec obnażając
nieprzyzwoitą tęsknotę duszy...

***

dziś ci powiedziałam - 'Nie jestem ideałem'
nie byłam nie jestem i być nie zamierzam
jako zwykły człowiek swe życie przemierzam

[...]
jakie to szczęście
być tak innym, nieidealnym
ani dobrym ani złym
różni i wyjątkowi jesteście
na szczęście...

***

Każdą sekundę ulotną
Każdą chwilkę minioną
Niezauważone dni przeszłe
Łzą cichą... poświęcę...

***

UWIELBIAM ludzi!
          na odległość...

***

Bezszelestnie szumi wiatr
Delikatnie budzi ciszę
W przeszłości topi serce me
W morzu wspomnień kołysze
Chwile żalu, chwile szczęścia
Przeplata w mocne warkocze pamięci
By uchronić je przed losem niepamięci
29.01.2006

***

Jedna chwila ta
Jedno było spojrzenie
Nie wiedzieliśmy co z nami się dzieje
Obudziły się w nas marzenia
zakwitły nadzieje

Bo miłość przychodzi gdy nie czekasz
Bo miłość gdy gonisz ucieka
Bo miłość stwarza lepszy świat
Bo miłść to szczęśliwy życia kwiat
... tak to ona

Na nią czekam ty i ja
Wyglądamy w przyszłość stale
Nie przychodzi na życzenie -
z naszą cierpliwością się bawi
ciągle zwleka

***

nie zaglądaj w oczy mój uroczy
one jak dwie studnie są głębokie
zajrzysz, wpadniesz i się zauroczysz
i któż ci pomoże, któż cie utaruje
gdy miłość cię dopadnie... zwariujesz...

nie wołaj w studnię
tam echo głębokie w sercu wyryje
głosu pięknego muzykę, pragnienie
byś tęsknił za nim nieskończenie

nie wrzucaj też kamyka na dno
byś nie usłyszał roczarowania pustego
kamyk Twój zbyt cenny jest poza tym
by w studni go tracić...

***

wczorajszy myśli niezapisanych
szum gdzieś znikł
odeszły nim zaistnienia
poczuły smak
uleciały w nicość

nim więźniem stały się
mych wirtualnych kart
09.01.2006
_________
[co niezapisane nieistnieje]*)

***

narzekasz na ciemność
boli cię życia smak
i chcesz zmienić coś
zapalasz świeczkę
trudno ci
zapałki wciąż moczą łzy

osuszę ci je uśmiechem
płomienia przyjaźni blask
rozjaśni ciemności
osłodzi trudne bycie
w samotnej niesamotności
09.01.2006
________
["lepiej zapalić świeczkę niż narzekać na ciemność..."]*)


poetą jesteś
szary człowieku
choć uczucia coraz głębiej chowasz
czy ty nie widzisz? nie wiesz?
nie wyrażasz tego w słowach
i nie piszesz o tym
przecież - przeżywasz
poetą jesteś
szary człowieku
już wiesz?
09.01.2006
_________
"Jeśli chcesz znaleźć jakieś dobro to zawsze je znajdziesz
"Dobro leży w zasięgu ręki tylko trzeba po nie sięgnąć :-)"*)

***

znajduję to czego szukam
nie widzę już podłości
oślepłam na zło, siebie oszukam
dla ciebie, w imię przyjaźni
z miłości...

obojętności ludzkiej nieczułej bat
obiegł zamknął za murem świat
samotność - jego kochanka blada
zdradza bezwstydnie, nas dopada
09.01.2006

S T A R E :
***

tyś mój
koszmarek
bez twarzy, imienia
bliski choć daleki jeszcze
jeszcze w marzeniach
czemu zwlekasz?
z co? za karę???
...

***

Dziś
kończy się świat...
jeszcze nie jestem gotowa
jak zwykle spóźniona
Odwlekałam życie na jutro
przecież nie teraz, od jutra
przecież miałam zacząć
od nowa...
A to już dziś jest
za chwilę, za moment
Panika, NIE! niech ktoś
z końcem zaczeka!

***

Do serca swego przytul mnie
naprawdę
Me serce z bólu łka
naprawdę
I nic już nie dzieje się
naprawdę
Pokochaj wreszcie mnie
naprawdę
Bo kocham Cię
naprawdę

***

Otwierając drzwi otchłani wyobraźni
próg jej przekraczając
pokonując ją mila za milą przez chwilę
szczęścia i marzenia rozbudzając

I płynę na fali wyobraźni niesiona
poddając się jej jak listek na wietrze
szczęściem zauroczona
odpływam... żyję

***

Zanim zrozumiesz swój błąd
Zanim odejdziesz stąd
Zanim porzucisz znów mnie
Proszę ostatni raz... o

kochasz mnie, przecież mnie kochasz
czujesz to, choć bronisz się aż tak

***

Nie zgłębisz tajemnicy tej
Za krótkie życie
Nie znajdziesz odpowiedzi...
tylko domysły... przez całe życie

Pojawiasz się znikąd, do nicości odchodzisz
Pojawiasz się niespodziewanie, niewiadomo kiedy odchodzisz
Umierasz zanim życie na dobre się zacznie
Umierasz gdy życie smakować Ci zacznie

***

Ludzie ludziom zgotowali ten los...
Ludzie ludziom go nadal gotują
aż trudno uwierzyć w to...
A my? A my nic, wolimy nie widzieć nie wierzyć...
zabarykadowani za drzwiami swych serc, domów
nic nikt nic nikomu... z dala od tego w swoim świecie
...aby z dala żyć... przeżyć...

***

strach przed nieznanym
wkraczanie z obawą na ścieżki
nie wydeptane
strach przed nowego ciosem
zaufać przeznaczeniu.. pogodzić się z losem

***

Ty który jesteś wszystkim
Ty który jesteś dokoła
Ty który odwiecznie trwasz
Ty który do siebie nas wołasz
Ty któryś uszykował nam ten świat

Niech twa Miłość wielka nam pozwoli
żyć, trwać w szczęściu i miłości do woli

***

cisza cudnie gra na swych nutach
ciemność cudownie rozjaśnia myśli
...

***

dzień się kończy noc zaczyna
coś się kończy coś zaczyna

***

Bądź
niebyt to błąd
Bądź zaistniej
zacznij być ojcem
matką
dzieckiem...
zbyt krótkie jest życie
by trwonić je w niebycie

a czymże jest śmierć
w bezkresie wieczności
wolności dla duszy
przecinkiem

***

Milczysz, nic nie mówisz
kłujesz mnie ciszą w serce
rozdzierasz je szeptem...
na głos nie masz odwagi...

latać chce wysoko ale...
skrzydła marzeń podcinam
by przypadkiem nie za wysoko
śmiały się wzbijać

z daleka łatwiej jest być

pstryk
wyłączyć PC'ta
i problemu nie ma
totalna ściema

łatwo blisko być z daleka...